Drogi Pappo! 2010-03-18 16:10:46 9 marca wykonałam słynny wśród ciężarnych powyżej 35-go roku Test Papp'a.
Zaczyna się od szczegółowego badania USG, które obejmuje ocenę wielkości płodu, tętna oraz przezierności karkowej. Dodatkowo bada się inne parametry, ale te są zdecydowanie najistotniejsze.
Tego samego dnia, zaraz po badaniu USG, pobierana jest krew w celu oznaczenia specyficznego białka (Pappa), hormonu beta hCG i czegośtam jeszcze. Na wyniki czeka się tydzień.
Oczywiście przez ten tydzień miałam niezłą biegunkę myśli. Głównie dlatego, że przezierność wyszła nieco za wysoka (2,7 mm), a tętno trochę za niskie (148). Wyniki analizy krwi jednak mnie uspokoiły. Test wyszedł prawidłowo i mam baaardzo małe szanse na wady genetyczne płodu.
Teraz - ze względu na podwyższoną przezierność - zostanie tylko zbadanie echo serca płodu, ale to dopiero około 20 tygodnia.
Nie puszczajcie kciuków!
:) Stanąć na głowie 2010-03-17 09:00:38 Wczoraj wieczorem dziewczyny usiadły przed telewizorem, a my włączyliśmy nagranie z badania USG. Dostały zagadkę - Co to takiego?
Kaja: To jest dziecko? Ja: Tak. A jakie to dziecko? Kaja: Człowieka? Ja: Zgadza się :) Kaja: A czyje to dziecko? Ja: Nasze. Kaja: Będziesz miała dziecko? To będzie Twoje dziecko? Naprawdę będzie dziecko? Ja: Naprawdę :) Kaja: Już się nie mogę doczekać kiedy pójdę do szkoły i powiem Julce! Naprawdę będzie dzidziuś? Ale fajnie! Tak się cieszę! Natalia: A gdzie jest to dziecko? Ja: W brzuszku. Muszę teraz bardziej na siebie uważać, żeby dzidziuś urodził się zdrowy. Natalia: No tak. I nie możesz teraz stawać na głowie.
Chyba jestem gotowa na takie wyrzeczenia ;) Planowanie rodziny by Kaja lat 7 2010-03-03 12:14:54 Wracamy z Kają z zajęć fasolkowych do domu i zaczyna się w drugim rzędzie rozważanie...
K: Tak sobie myślę ile ja będę miała dzieci jak będę duża M: No i o ilu dzieciach myślisz? K: Chyba chciałabym mieć dwoje. M: Ja też jak byłam mała chciałam mieć dwoje bo w mojej rodzinie była dwójka - ja i mój brat. Teraz myślę, że super byłoby mieć troje. Twój tata miał dwójkę rodzeństwa i zawsze uważał, że troje dzieci w rodzinie to bardzo dobry pomysł. K: No tak. Ja bym chciała mieć jeszcze młodszego brata. M: Kto wie? Może jeszcze będziesz miała.
po dłuższej chwili zastanowienia
K: Mamo!? Ale TO SIĘ JESZCZE DA?!?!
No bo kto w tak poważnym wieku lat 7 jeszcze ma rodzeństwo??? Myślała, że sklep już zamknięty :) Moja przyjaciółka awidność 2010-03-01 11:46:05 Ostatnie dwa tygodnie były przepełnione strachem i obawą o dalszy przebieg ciąży.
Dostałam się do pana profesora o uroczym nazwisku Dziubek, który skierował mnie na ponowne analizy krwi do szpitala zakaźnego. Musiałam ponownie zbadać obydwa miana przeciwciał cytomegalii plus, jeśli to będzie zasadne, awidność przeciwciał IgG.
Byłam u pana profesora we wtorek, a już dwa dni później kazał mi przyjść ponownie z wynikami. Pomyślałam, że starszy pan się pomylił, bo to niemożliwe jest, żeby tak szybko uzyskać wyniki. Przecież pytałam w dwóch laboratoriach prywatnych wcześniej o oznaczenie awidności. Jedno z nich oszacowało czas otrzymania wyników na 2, drugie na 3 tygodnie...
Z samego rana w środę zjawiłam się w szpitalu i szybko uciekłam widząc kolejkę 50 osób. Nie zaliczałam się do tzw. pacjentów NFZ-towych, więc miałam przyjść po 10-tej.
Pani pobierająca mi krew stwierdziła, że oczywiście wszystkie wyniki, w tym awidność, będą następnego dnia po 14-tej.
Przeciwciała wyszły dodatnio (IgG 37, IgM 1,33) a awidność prawie że wysoka - 0,57.
Wg pana profesora to w zupełności wystarczy, żeby się przestać martwić. Wysoka awidność (powyżej 0,6) przeciwciał odpornościowych IgG oznacza, że są one w organiźmie dłużej niż 3 miesiące. Awidność 0,57 oznacza, że na pewno już je miałam jak 11 tygodni wcześniej zaszłam w ciążę.
Innymi słowy - na razie mogę martwić się trochę mniej. Graviditas III 2010-02-23 11:15:45 Na razie to niestety powód do niepokoju. Przede wszystkim dlatego, że wyniki wskazują na pierwotne zakażenie Cytomegalią :( Dzisiaj idę do lekarza chorób zakaźnych. Zobaczymy co powie na ten temat, ale stresuję się niestety poważnie. 9 marca robię test Pappa, ale to niekoniecznie wykaże konsekwencje wirusa CMV.
Poza wirusem to ogólnie oczywiście powód do radości i zaplanowane działanie. We wrześniu czekamy na nowego członka rodziny. Trzymajcie kciuki!
To była piękna zima 2010-02-20 20:02:29 Zanim pojawiły się dzieci, każdej zimy wyjeżdżałam na narty. Bywały takie lata, kiedy zaliczałam dwa tygodniowe wyjazdy w Alpy, żeby jak najwięcej pojeździć. Od 2002 roku bardzo się to zmieniło, ale też nie odczuwałam tego zbyt dotkliwie. Dwa lata temu pojechaliśmy na 10 dni do Szczyrku. Kaja miała 5 lat i narty jej nie zachwyciły, a my zajmując się jednocześnie Kają i małą Natką też za dużo nie pojeździliśmy. W tym roku przed wyjazdem po świętach miałam wątpliwości czy to dobry pomysł. Umęczę się tylko, nie pojeżdżę, będę 'zwozić' dziewczyny z góry na dół, bo same nie dadzą rady. Co to za urlop!
Ten sezon jednak okazał się pierwszym, w którym były 2 udane wyjazdy zimowe. Dużo jazdy na nartach, sporo jazdy na łyżwach i na sankach, prawdziwy kulig z pochodniami i inne śniegowe atrakcje. Kaja pięknie sobie radzi narciarsko i zjeżdża po moim śladzie z czerwonych a nawet czarnych tras. Natalia ma niespożytą energię i często wszyscy wymiękali, a ona nadal chciała jeździć. Zaskoczyła mnie tym, że podczas wyjazdu sylwestrowego była jeszcze 'szmacianą laleczką' na nartach a podczas ferii sama zjeżdżała, sama radziła sobie na wyciągach talerzykowych i zasuwała jak mały przecinak po stokach. Łyżwy podobnie - obie dziewczyny załapały o co w tym chodzi i mają niesamowitą radochę z jazdy.
Patrzę na te płynące rzeki z roztopionego śniegu i żałuję, że w tym roku już nie pojeździmy. Mam nadzieję, że za rok Kaja pojedzie na obóz narciarski i będzie się szkolić w grupie a ja i Karol podszkolimy jeszcze trochę Natalię.
|